Społeczna nieodpowiedzialność biznesu - casus PGE Dystrybucja

Ilekroć zimą tego roku spacerowałem po Piotrkowskiej w Łodzi, tylekroć nie mogłem oprzeć się irytacji na widok zwisających nad ulicą świecących reklam pewnego dostarczyciela energii elektrycznej. Zachodziłem w głowę, jak to możliwe, że firma, która niszczy kamienicę pod numerem 58, postanawia promować swe usługi przy tej i setce innych posesji na Pietrynie? Czy ktoś tam w ogóle ma pojęcie o budowaniu wizerunku?

Wczoraj, pod wpływem lektury artykułu w łódzkim dodatku Gazety Wyborczej zajrzałem na stronę rzeczonego przedsiębiorstwa i wrażenia postaram się opisać poniżej.

PGE Dystrybucja SA, właściciel działki na Piotrkowskiej 58 na swej stronie chwali się dokonaniami w stałym zwiększaniu liczby klientów, ale również w dziedzinie społecznej odpowiedzialności. Intrygująca sprawa.

Przypomnijmy, społecznie odpowiedzialne przedsiębiorstwo (CSR: corporate social responsibility) to takie, które rozumie, że:
1. istnieje tak długo, jak długo ma zaufanie interesariuszy, a potrzeby interesariuszy nie ograniczają się jedynie do konsumpcji jego towarów lub usług. Innymi słowy, z interesariuszami (pracownikami, klientami, społecznością lokalną itp.) firmę wiąże relacja moralna.
2. poczucie odpowiedzialności wykracza daleko poza ustalone prawem zapisy. Innymi słowy, w imię CSR firma dobrowolnie podejmuje pewne niewymuszone prawem zobowiązania (wobec pracowników, klientów, społeczności lokalnej itp.) i je potem wypełnia.
3. CSR to nie PR. Innymi słowy, biznes społecznie odpowiedzialny korzysta z konkretnych narzędzi etycznych w zarządzaniu i informuje o efektach (w zarządzaniu wewnątrz przedsiębiorstwa i na zewnątrz), a nie skupia się jedynie na prostych sloganach marketingowych.

Tyle o CSR. Przejdźmy do łódzko-lublińskiej rzeczywistości. Co wiemy?

Wiemy to, czego nie wie PGE Dystrybucja, a mianowicie - czym jest odpowiedzialność. Gdyby wszak wiedziała, nie unikałaby wypełnienia zobowiązań, jakie podjęła spółka PGE Łódź - Teren podpisując umowę z miastem stanowiącą o zgodzie na wyburzenie kamienicy pod warunkiem, że natychmiast przystąpi do odbudowy w kształcie zaaprobowanym w załączonym do umowy projekcie. Przejmując spółkę łódzką PGE Dystrybucja wiedziała przecież o jej zobowiązaniach wynikających z zawartych umów. Chyba, że nie wiedziała...

Tak czy siak, wiemy zatem, że odpowiedzialność nie jest terminem ze słownika menedżmentu PGE Dystrybucja. Traktuję oczywiście o odpowiedzialności etycznej, bowiem o prawnej wypowie się sąd, do którego władze Łodzi skierowały pozew. Etyczny wymiar odpowiedzialności sprowadza się bowiem do stosunkowo prostej sytuacji: jesteś odpowiedzialny, gdy jesteś zdolny do odpowiedzi, dlaczego postępujesz tak, a nie inaczej. Istnieją naturalnie inne wyznaczniki bycia odpowiedzialnym, ale po cóż mielibyśmy o nich mówić, skoro PGE Dystrybucja nie spełnia tego pierwszego, najbardziej podstawowego?

Ale może społeczna odpowiedzialność jest czymś innym, niż odpowiedzialność etyczna? Nie wykluczam, że rozumowanie kadry zarządzającej w Lublinie idzie ścieżkami dotychczas etykom nieznanymi...

Czego zatem dowiemy się z zakładki „społecznie odpowiedzialni” na stronie naszych bohaterów (bo zakładka taka oczywiście jest / ”musi być”)?

Dowiemy się, że społeczna odpowiedzialność to:
1. zorganizowanie, do spółki z policją, dla uczniów klas I - III szkół podstawowych wykładów dotyczących bezpieczeństwa na drodze.
2. sponsoring wyprawki pływackiej (na basen) dla lublińskich przedszkolaków.

Tyle wiemy na temat bieżących działań. Wychodzi na to, że głównymi interesariuszami PGE Dystrybucja są dzieci w wieku 5 - 8 lat. Zachodzę kolejny raz w głowę, jak się rozwija skrót PGE? Polska Grupa Edukacyjna?

Zaglądam do archiwum CSR na stronie naszych odpowiedzialnych bohaterów. A tam dyplomy, dyplomy, dyplomy. Pierwsze miejsce w rankingu Kuriera Lubelskiego na największego inwestora regionu. Drugie miejsce w rankingu największego przychodu. Drugie miejsce w rankingu największych firm lubelszczyzny. Pierwsze miejsce w rankingu za największy zysk. I tak dalej, i tak dalej. Społeczna odpowiedzialność wylewa się z dyplomów...

Zaglądam jeszcze głębiej w poszukiwaniu społecznej odpowiedzialności, a tam konkursy pływackie, plastyczne - również dla dzieci, a jakże. Pojawia się rodzynek - konkurs na najlepszą pracę magisterską. Oho, czyżby PGE potrafiło jednak zidentyfikować interesariuszy? Porzućmy złudzenia: „Konkurs zostaje zakończony bez wyłonienia Laureatów. Powodem zakończenia Konkursu jest bardzo małe zainteresowanie wśród Studentów, co uniemożliwia wyłonienie Zwycięzców Konkursu. W związku z tym, zgodnie z Regulaminem Konkursu, PGE Dystrybucja S.A. zdecydowała o zakończeniu Konkursu bez wyłonienia Laureatów”. Intrygujący sposób na informowanie o polityce CSR! Doprawdy, dołączam do mojej listy przypadków do omówienia podczas szkoleń :)

Ponieważ jestem dociekliwym poszukiwaczem społecznej odpowiedzialności PGE, kopię jeszcze głębiej na stronie. Znajduję podziękowania, moc podziękowań, konkretnie 13. A to od AIESEC - nie wiadomo za co, ale najwyraźniej na tyle cenne, że warto się pochwalić. Podziękowania od Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta za pieniądze na zakup podręczników. Dyplom od partnera - Lubelskich Targów Energetycznych. Za co?... Podziękowania za pomoc świąteczną dla Polaków na Ukrainie. Hojnie i wielkodusznie. Zastanawiam się coraz bardziej, co to wszystko ma wspólnego ze społeczną odpowiedzialnością PGE Dystrybucja? Charytatywa to piękna rzecz, zwłaszcza w wykonaniu przedsiębiorstwa liczącego największe zyski w regionie. Konia z rzędem jednak temu / tej, kto wskaże mi spójny, przemyślany program CSR na podstawie informacji zawartych na stronie lubelskiej PGE. To modelowy przykład niezrozumienia istoty społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw. Wzorcowy.

Łodzianie, wieści smutne przynoszę, zapomnijcie o odbudowie kamienicy na Piotrkowskiej 58. Pierwsza w świecie niewidzialna kamienica jest niestety nieostatnim przykładem nieodpowiedzialnego społecznie biznesu, tuszującego swą ignorancję konkursami dla dzieci i szczątkową, chaotyczną charytatywą.